środa, 26 maja 2010

With an attitude I'd wish I had

Wracam wreszcie po dość długiej przerwie. Ach, ten licencjat (co prawda jeszcze prawie miesiąc męczarni przede mną).
Strasznie dzisiaj u mnie wieje, już myślałam, że z tego powodu zdjęcia nie wyjdą. Po podmuchach wiatru wyglądałam jak czupiradło, ale jakoś dało radę z ciągłą pomocą szczotki :) Mam na sobie żorżetową bluzę, którą wygrzebałam z szafy babci. O ile się nie mylę, do naszej szafy trafiła z szafy cioci i nadal wzbudza zainteresowanie. Podoba mi się jej kolor, taka ciemna kawa z mlekiem. Od razu kojarzy mi się z tym napojem, który uwielbiam :) Lubię ubrania, które mają duszę, swoją historię, są znacznie ciekawsze.
Tytuł posta to pierwsza linijka tekstu piosenki "Pożegnanie małego wojownika" Czesława. To moja ulubiona piosenka z jego nowej płyty, polecam!

A teraz kilka zdjęć:



Zdjęcia wykonał mój chłopak

Bluza: z szafy
Bluzka: H&M
Spodnie: C&A
Baleriny: Deichmann
Bransoleta: prezent
Zegarek: Swatch